Polacy pokochali Hiszpanię. Teraz Hiszpanie odkrywają Polskę

Że Polacy pokochali Hiszpanię, wie każdy: Costa Blanca, Alicante, Torrevieja i wieczorne tapas to dziś stały punkt naszych wakacji. Ale dzieje się coś, o czym mówi się znacznie rzadziej, a co jest co najmniej równie ciekawe. To uczucie zaczyna być odwzajemnione. Hiszpanie coraz liczniej przyjeżdżają do Polski i, co najważniejsze, wracają zachwyceni. Hiszpanie w Polsce to już nie turystyczna ciekawostka, lecz rosnący z roku na rok trend.

Hiszpanie w Polsce: liczba odwiedzin rośnie z roku na rok

Najpierw krótko o liczbach, bo to one pokazują skalę zjawiska. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego zebranych przez serwis poland.gg, w 2025 roku w polskich obiektach noclegowych zameldowało się blisko 244 tysiące gości z Hiszpanii, o ponad 14 procent więcej niż rok wcześniej. To jeden z wyraźniejszych wzrostów wśród zachodnioeuropejskich rynków.

Kompletnych danych za 2026 rok jeszcze nie ma, ale wszystko wskazuje na to, że tendencja wzrostowa się utrzyma. Tanich połączeń lotniczych między oboma krajami wciąż przybywa, a Ryanair, Wizz Air i LOT prześcigają się w otwieraniu nowych tras. Skoro Hiszpanie już teraz przyjeżdżają coraz liczniej, kolejne sezony powinny ten trend tylko umocnić. Ciekawsze od samych liczb jest jednak to, za co właściwie Hiszpanie tak polubili Polskę.

Kraków rządzi, ale turyści odkrywają też resztę

Bezkonkurencyjnym numerem jeden pozostaje Kraków. To od niego Hiszpanie zwykle zaczynają znajomość z Polską, a w programie niemal zawsze lądują Wawel, Stare Miasto, dzielnica Kazimierz, pobliska kopalnia soli w Wieliczce oraz, jako miejsce zadumy, Auschwitz. Na hiszpańskich forach to właśnie Kraków zbiera najwięcej zachwytów i najczęściej pada w pytaniach o pierwszy wyjazd do Polski.

Coraz częściej podróżnicy wychodzą jednak poza utarty szlak. Chwalą klimatyczny Wrocław z jego słynnymi krasnalami, doceniają Gdańsk i Trójmiasto, a na dłuższe wyjazdy dokładają Warszawę. Tydzień w Polsce wystarcza im zwykle, by zobaczyć trzy, cztery miasta, a że pociągi są tanie i wygodne, przemieszczanie się między nimi nie stanowi problemu.

Hiszpanie chwalą ceny

Pierwsze, co rzuca się Hiszpanom w oczy, to portfel. Na hiszpańskich forach podróżniczych, takich jak Los Viajeros, przewija się ta sama opinia: w Polsce jest po prostu taniej. Bywalcy szacują, że kraj potrafi być nawet około 20 procent tańszy od Hiszpanii, choć uczciwie zauważają, że ta różnica z roku na rok topnieje.

Największe wrażenie robi jedzenie na mieście. Cena za obfity obiad w Krakowie to dla mieszkańca Madrytu czy Barcelony miła niespodzianka, a hiszpańskie blogi kulinarne prześcigają się w poradnikach, gdzie w Krakowie zjeść dobrze, smacznie i tanio. Do tego dochodzą niedrogie noclegi i tani transport publiczny, więc weekend w Polsce potrafi kosztować mniej niż wypad w rodzime góry.

Kwestia bezpieczeństwa

Drugim powracającym wątkiem jest poczucie bezpieczeństwa. Polska regularnie pojawia się w międzynarodowych zestawieniach jako spokojny i przyjazny kierunek, w tym dla kobiet podróżujących samotnie. Serwisy dla solo travelerek, takie jak Travel Ladies, wskazują Kraków i inne polskie miasta jako miejsca, po których kobieta może spokojnie spacerować wieczorem, a przy tym wydać niewiele. Temat rozgrzewa też hiszpański TikTok: podróżniczki chętnie dzielą się relacjami z solowych wypraw po Polsce i podkreślają, jak bezpiecznie się tu czuły. Podobnie piszą hiszpańskojęzyczne poradniki, jak Safestay, który określa Polskę jako bardzo bezpieczny kierunek, wypadający pod tym względem lepiej niż spora część Europy Zachodniej. Dla wielu Hiszpanek to argument nie do przecenienia. W parze z bezpieczeństwem idzie zwykle pochwała czystości i zadbania polskich miast, co turyści z południa Europy wychwytują od razu.

Warto przy tym zachować uczciwość, bo nie każda opinia jest bezkrytyczna. Zdarzają się głosy, że Polacy na pierwszy rzut oka bywają bardziej powściągliwi i mniej wylewni niż mieszkańcy południa Europy, co część turystów odbiera początkowo jako chłód. Kto jednak przełamie pierwsze lody, ten zwykle chwali potem serdeczność i pomocność, jakiej doświadczył w Gdańsku, Krakowie czy Katowicach.

Polska kuchnia zbiera pochwały

Pierogi z mięsem podane ze skwarkami
Pierogi to jedno z największych kulinarnych odkryć hiszpańskich turystów. Fot. Pexels

Zaskakująco często Hiszpanie zakochują się też w polskim jedzeniu. Pierogi, których wcześniej w życiu nie widzieli, robią prawdziwą furorę, a rozgrzewające zupy, od żurku po rosół, trafiają w gusta ludzi przyzwyczajonych do domowej, sytej kuchni. W kraju, w którym najczęściej jada się lekko i pod gołym niebem, ciepła miska zupy w przytulnej, drewnianej restauracji staje się częścią egzotyki.

Osobnym odkryciem bywa uliczne jedzenie, na czele z obwarzankiem krakowskim, objętym unijną ochroną jako regionalny produkt, którego hiszpańscy przewodnicy polecają jako tani, przekąskowy symbol miasta. Do tego dochodzi klimat barów mlecznych i tradycyjnych lokali, o których z rozczuleniem rozpisują się hiszpańscy blogerzy. Prosta, tania i konkretna kuchnia okazuje się dla nich jednym z większych zaskoczeń całej podróży.

Śnieg to dla nich prawdziwa egzotyka

Zaśnieżony Wawel w Krakowie zimą
Zaśnieżony Wawel. Dla Hiszpanów prawdziwa zima to egzotyka. Fot. Pexels

Jest wreszcie coś, czego mieszkaniec Costa Blanca nie zobaczy u siebie prawie nigdy: prawdziwa zima. Dla Hiszpana z rozgrzanego południa zaśnieżony Kraków, zamarznięte jeziora i mróz szczypiący w policzki to atrakcja sama w sobie. Hiszpańskie serwisy podróżnicze publikują osobne poradniki o zwiedzaniu Krakowa zimą, a największe zachwyty budzą jarmarki bożonarodzeniowe, zwłaszcza ten we Wrocławiu, uznawany za jeden z najpiękniejszych w Europie. Pod hiszpańskimi filmikami z Polski przewijają się komentarze, że zimą, z jarmarkiem i śniegiem, polskie miasta są po prostu przepiękne.

Ten sam wątek ma drugą, letnią stronę. Gdy latem w Hiszpanii termometry pokazują 40 stopni i więcej, część turystów ucieka od upału na chłodniejszą północ, nad Bałtyk i na Mazury. O Hiszpanach wypoczywających nad polskim morzem pisał już kilka lat temu Business Insider, a trend zyskał nawet własną nazwę: coolcation, czyli urlop od upału.

Miłość przestała być jednostronna

Ceny, spokój, jedzenie i odrobina zimowej egzotyki składają się na obraz kraju, który Hiszpanie odkrywają z rosnącym entuzjazmem. Nie oszukujmy się, siły raczej się nie wyrównają: wciąż nieporównanie więcej Polaków będzie latać na hiszpańskie plaże niż odwrotnie. Miło jednak wiedzieć, że wielu Hiszpanów naprawdę pokochało nasz kraj, a my możemy tylko trzymać kciuki, żeby ten trend się utrzymał.

Podobał Ci się ten tekst? Codziennie wrzucamy newsy, ciekawostki i praktyczne porady dla Polaków na Costa Blanca. Dołącz do nas na Facebooku, żeby nie przegapić kolejnych, i podaj dalej znajomym, którym się przyda.

Podziel się:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *