Chaos wokół wynajmu w Hiszpanii: dekrety, protesty i wybory. Co to znaczy dla Ciebie

W Hiszpanii zrobiło się gorąco wokół wynajmu mieszkań, a w tle są rzeczy, które dotyczą także wielu Polaków na Costa Blance: zarówno najemców, jak i właścicieli. W ciągu kilku dni nowe przepisy o najmie weszły w życie, a potem zostały odrzucone przez parlament. Działo się to na tle protestów w sprawie mieszkań, które narastały już od tygodni, a po tym odrzuceniu jeszcze przybrały na sile. W efekcie doszło do rozwiązania parlamentu i ogłoszenia przyspieszonych wyborów. Spokojnie wyjaśniamy, co się wydarzyło i co to znaczy dla Ciebie, bo w sieci panuje spory chaos. Stan na dziś, bo sytuacja jest dynamiczna.

Co się wydarzyło, krok po kroku

Na początku października rząd wprowadził dwa dekrety mieszkaniowe (Reales Decretos-leyes 26 i 27/2026), które miały między innymi przedłużać umowy najmu, ograniczać podwyżki czynszów i regulować najem sezonowy. W piątek 2 października Kongres je jednak odrzucił. Przeciw zagłosowały PP, Vox i Junts, i oba teksty zostały uchylone.

Dzień później w kilkudziesięciu miastach wybuchły protesty w sprawie mieszkań. W poniedziałek 5 października premier Pedro Sánchez ogłosił rozwiązanie Kortezów i wybory na niedzielę 29 listopada. We wtorek 6 października rząd przyjął oba dekrety ponownie, z pewnymi zmianami. Teraz czekają one na zatwierdzenie, a los przepisów rozstrzygnie się już w cieniu kampanii wyborczej. Informacje podajemy za La Moncloa, idealista, elEconomista, OCU oraz Infobae.

Dlaczego ludzie wyszli na ulice

Iskrą był głośny przypadek Maricarmen Abascal, 87-letniej mieszkanki Madrytu. Po wieloletnim sporze sądowym eksmitowano ją 23 września z mieszkania, w którym żyła od ponad 70 lat, i karetką trafiła do szpitala. Tuż przed jej śmiercią fundusz, który kupił budynek, zgodził się na jej powrót na nowych warunkach, ale porozumienie przyszło za późno: Maricarmen zmarła 7 października, czternaście dni po eksmisji. Jej historia stała się symbolem kryzysu mieszkaniowego i wywołała falę oburzenia. Więcej o niej piszemy w osobnym tekście. Organizacje najemców wyprowadziły ludzi na ulice w ponad dwudziestu miastach, a w Walencji i Madrycie pojawiły się nawet wezwania do strajku generalnego w sprawie mieszkań. Protestujący domagają się niższych czynszów, większej ochrony przed eksmisjami i ograniczenia zakupów mieszkań przez wielkie fundusze inwestycyjne.

Po drugiej stronie sporu są ci, którzy odrzucili dekrety. Krytycy takich regulacji argumentują, że sztywne limity i obowiązkowe przedłużenia zniechęcają właścicieli do wynajmowania, przez co z rynku znika część mieszkań, a znalezienie lokum staje się jeszcze trudniejsze. To spór, w którym obie strony powołują się na dobro mieszkańców, tylko inaczej widzą drogę do celu.

Co by zmieniły te przepisy

Gdyby dekrety ostatecznie weszły w życie na stałe, najważniejsze zmiany to:

Takie newsy z Costa Blanca codziennie na Facebooku. Dołącz do grupy →
Obszar Co proponują przepisy
Przedłużenie umów Możliwość przedłużenia najmu nawet o 2 lata dla płacących na czas
Podwyżki czynszu Limit podwyżki do 2% w przypadku braku innego zapisu w umowie
Najem sezonowy Co do zasady dłuższy niż 31 dni i nie dłuższy niż 12 miesięcy, z realnym uzasadnieniem w umowie
Najem pokoi Suma czynszów za pokoje nie może przekraczać ceny najmu całego mieszkania
Podatki Odliczenie części zapłaconego czynszu w rozliczeniu PIT (IRPF)

Co to oznacza dla właścicieli (landlordów)

Dla osób, które wynajmują swoje mieszkanie, proponowane przepisy to głównie mniej swobody. Obowiązkowe przedłużenia umów i limit podwyżek do 2% oznaczają mniejszą elastyczność i trudniejsze planowanie rentowności. Co ważne, dekrety uderzają też w popularną furtkę: wielu właścicieli przeszło na najem sezonowy (alquiler de temporada), żeby uniknąć długich, pięcio- i siedmioletnich umów. Nowe zasady wymagają, by taki najem miał realne uzasadnienie i co do zasady nie przekraczał 12 miesięcy, co tę drogę zamyka.

Do tego dochodzi odszkodowanie: właściciel, który chce zakończyć umowę poza wyjątkami (na przykład gdy sam albo bliska rodzina potrzebuje mieszkania), miałby co do zasady zapłacić równowartość nawet 12 miesięcznych czynszów. Dla części właścicieli to sygnał, żeby rozważyć sprzedaż albo inny model najmu, choć wszystko zależy od tego, czy przepisy się utrzymają.

Co to oznacza dla kupujących mieszkanie

Tu pojawia się druga strona pakietu: zachęty do kupna. Rząd zapowiedział między innymi nieoprocentowane pożyczki TU CASA do 50 000 euro oraz duży, wielomiliardowy plan wsparcia zakupu mieszkań. Teoretycznie ograniczenia dla wielkich funduszy inwestycyjnych mogłyby też zwolnić część mieszkań dla zwykłych kupujących. Haczyk jest jednak ten sam: wszystko zależy od tego, czy przepisy przetrwają głosowanie i wybory. Jeśli planujesz zakup, nie opieraj decyzji na programach, które mogą zniknąć, tylko sprawdź, co realnie obowiązuje w dniu transakcji.

Co to realnie znaczy dla Ciebie

Najważniejsze i uspokajające: jeśli masz już podpisaną umowę najmu, na razie nic się w niej nie zmienia. Odrzucenie, a potem ponowne przyjęcie dekretów nie przepisuje z dnia na dzień istniejących kontraktów. Reszta jest w zawieszeniu, bo przepisy muszą jeszcze zostać zatwierdzone, a za chwilę są wybory, po których nowy rząd może pójść w zupełnie innym kierunku.

Dlatego najrozsądniej jest teraz nie podejmować pochopnych decyzji na podstawie niepewnych przepisów. Jeśli podpisujesz albo kończysz umowę, albo planujesz wynająć swoje mieszkanie, sprawdź aktualny stan prawny w oficjalnym dzienniku ustaw (BOE) lub skonsultuj się z gestorem czy prawnikiem. To nie jest dobry moment na decyzje „z głowy”, bo zasady mogą się jeszcze zmienić.

Dlaczego piątkowa porażka to dopiero początek

Odrzucenie dekretów w piątek nie zamknęło sprawy, tylko otworzyło ją na nowo. Rząd od razu przyjął przepisy ponownie, ale muszą one jeszcze zostać zatwierdzone, a całość rozgrywa się teraz w cieniu kampanii. Wybory 29 listopada sprawiają, że polityka mieszkaniowa stała się jednym z głównych tematów, a jej ostateczny kształt zależy od tego, kto po wyborach utworzy rząd. Do tego dochodzą protesty i zapowiedzi strajku w sprawie mieszkań, które raczej będą przybierać na sile. Innymi słowy, to nie koniec, lecz początek kilku miesięcy, w których zasady najmu mogą się jeszcze nieraz zmienić. Będziemy śledzić temat i wrócimy, gdy sytuacja się wyklaruje.

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co realnie dotyczy Polaków na Costa Blance, jesteśmy też w naszej grupie na Facebooku.

Zdjęcie: Pool Moncloa (La Moncloa), 6.10.2026.

Źródła: La Moncloa (komunikat o rozwiązaniu Kortezów i wyborach), idealista, elEconomista, OCU oraz Infobae; sprawa Maricarmen Abascal za El País, El Plural i El Español.

Costa Blanca po polsku, prosto na Twój feed

Dołącz do naszej grupy i obserwuj mojacosta.com na Facebooku, żeby nie przegapić newsów, imprez i poradników.

Dołącz do grupy →Obserwuj na Facebooku
Podziel się:

Jeden komentarz

  1. […] Historia Maricarmen to najdobitniejszy przykład napięcia, które narasta w Hiszpanii od miesięcy: rosnące czynsze, presja funduszy inwestycyjnych na rynku i spór o to, jak chronić najemców, nie wywracając przy tym rynku najmu. Jeśli chcesz zrozumieć, co dokładnie dzieje się teraz z przepisami o wynajmie i co to oznacza dla najemców oraz właścicieli, zebraliśmy to w osobnym tekście o zasadach wynajmu w Hiszpanii. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *